Wyszukiwarka

Kategorie produktów


Polecamy szeroki wybór artykułów szkolno biurowych oraz pomocy edukacyjnych

Scieżka Przyrodnicza Kiczera w Krempnej

Po długiej zimowej przerwie wyruszyliśmy na nasze spacery po Beskidzie. Na początek wybraliśmy dwie rodzinne trasy leżące na terenie naszego ulubionego Magurskiego Parku Narodowego.
W pierwszą, pieszą wycieczkę wyruszyliśmy po Przyrodniczej Ścieżce "Kiczera" im. Rafińskiego w okolicach Krempnej. Całą trasę można przejść w godzinę, my przeznaczyliśmy na to znacznie więcej czasu aby wspólnie z naszymi dziewczynkami poszukać budzącej się przyrody.



Samochód zostawiamy przy tablicy MPN przy drodze na Ożenną. Tu od razu witają nas wiosenne kwiaty. Ich wyjątkowy urok sprawia że przystajemy od razu na chwilę. Po długiej zimie, na tle nie rozbudzonej jeszcze przyrody wydają się wyjątkowo piękne. 150 kilometrów dalej, w niedalekim Tarnowie już wiosna pełną gębą, kwitnące wiśnie, forsycje. Tutaj wiosna przychodzi zawsze później.
Dzieci gonią żółte motyle, to popularne jeszcze na Podkarpaciu latolistki cytrynki o pachnących cytryną skrzydłach - tak wyczekiwane po śnieżnych miesiącach. Niestety owady, spragnione kwiatowego nektaru przelatują szybko z kwiatka na kwiatek dają się nacieszyć swoją obecnością tylko z daleka…  Po chwili dochodzimy na rozgałęzienia na szczyt Wysokie, mijamy je i dalej idziemy drogą. W kobiercu fioletowych kwiatów uwijają się pierwsze trzmiele, nie zwracają na nas kompletnie uwagi zajęte zbieraniem nektaru - no trudno. Zresztą, o czym można pogadać z przeciętnym trzmielem?... Po kilkuset metrach trafiamy na pierwszą tablicę na ścieżce, upamiętniającą dawny cmentarz w Żydowskim. Dobrze zachowane nagrobki, ślady po cerkwi, resztki starych sadów to jedyne pamiątki po tętniącej jeszcze niedawno życiem łemkowskiej wiosce.  Po chwili strumyk, mijamy go kładką, leśna ścieżka prowadzi nas prosto do małego stawu, siedliska żab, teraz pełnego skrzeku. Tutaj najładniejszy punkt spaceru - lekko wznosząca się łąka. Wspinamy się. Nad nami szybuje orlik krzykliwy – symbol Parku, po chwili przelatuje para kruków, nie tak licznych na Magurze, dużo więcej krąży ich nad Pienińskimi szczytami. W koronie starej jabłoni mała pliszka siwa ucieka przed pamiątkowym zdjęciem. Jej charakterystyczne podrygiwanie i pliszkowe trele dają nam wszystkim mnóstwo radości. Po krótkiej wspinaczce dochodzimy do jedynego punktu widokowego na tej krótkiej trasie. I tu niespodzianka, przy ławce mała pieczątka – pamiątka wyprawy. Dziewczynki przybijają ją radośnie gdzie się da. Etui mojego telefonu zostało również zapieczątkowane, teraz używając aparatu zawse będę pamiętał, że byliśmy na Kiczerze… Chwila odpoczynku, jeszcze ostatnie spojrzenie na panoramę kwietniowgo Beskidu Niskiego i lasem, łagodną ścieżką dochodzimy powoli do końca. Tutaj dwie wiaty, miejsce na ognisko, obok strumyczek i znów na moment zatrzymujemy dla siebie wczesnowiosenny urok tego miejsca.
Ścieżka nie sprawi trudności nawet najmniej wytrzymałym piechurom, dzieciom,osobom starszym. Może być doskonałym początkiem do poznania  tego wyjątkowego zakątka Polski. Kwiecień to nasz ulubiony miesiąc w roku. Widok pierwszych kwiatów, trzmieli czy ptaków na tle lekko dosypiającego jeszcze lasu jest zawsze niepowtarzalny. Nie ma jeszcze wielu turystów czy szkolnych wycieczek…
Wracając warto odwiedzić małe muzeum MPN w Krempnej. Cztery pory roku - w czterech ekspozycjach. Pani przewodnik opowie trochę o zwierzętach żyjących w okolicy a widok wilka przy mrocznym akompaniamencie odgłosów lasu spowoduje że co mniejsi uczestnicy wycieczki mogą szukać rąk opiekunów.